Kategorie

30.05.2009

Sernik szpinakowy

Zauroczona zdjęciami Małgosi oraz zachęcona jej opisem, że to właśnie przepis dla osób którym szpinak nie leży, postanowiłam podjąć kolejną próbę przekonania rodzinki, że szpinak jest jednak jadalny.  No i o ile ja zajadałam się ze smakiem, to niestety rodzinka nie koniecznie.  Małżonek w prawdzie stwierdził, że smakuje dużo lepiej niż wygląda, ale jednak podziękował, synio i córcia do ust nawet wziąć nie chcieli.  No cóż chyba jednak będę samotnie spożywała szpinak w domu.  Ale z drugiej strony było więcej dla mnie ;)
Przepis cytuję oczywiście za Małgosią 




Składniki:

  • 2 łyżeczki oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • ok. 300g mrożonego szpinaku
  • 250g ricotty
  • 2 jajka
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 2 łyżki tartego parmezanu
  • sól, pieprz do smaku
  • duża szczypta łagodnego curry

Wykonanie:

Rozgrzać oliwę na patelni. Wrzucić przeciśnięty przez praskę czosnek. Mieszając smażyć bardzo krótko (10-15 s). Włożyć mrożony szpinak i smażyć, aż się całkowicie rozmrozi (można w razie potrzeby podlać odrobiną wody, a potem ją dobrze odparować). W wypadku użycia szpinaku świeżego – wystarczy smażyć tylko tyle, by listki zmiękły (potem gdy przestygną – warto je drobno posiekać). Odstawić na chwilę do przestygnięcia.

W dużej misce rozkłócić jajka. Dołożyć pozostałe składniki i wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Dodać przestygnięty szpinak – połączyć.
Wyłożyć masę do formy żaroodpornej (Małgosia używała 20x20cm, a ja użyłam mniejszą okrągłą i popełniłam błąd bo sernik jednak odrobinkę rośnie). Piec ok. 30 min. w temperaturze 200 stopni

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.