Kategorie

8.06.2015

Nalewka z kwiatów czarnego bzu

Taką nalewką poczęstowała mnie ciocia w ubiegłym roku. Wtedy było już za późno na nastawienie mojej, ale wiedziałam, że w tym roku pojawi się też i u mnie. Przygotowuje się ją błyskawicznie i teoretycznie można ją pić od razu, chociaż lepiej, jeżeli postoi trochę i nabierze mocy i smaku. Ku mojemu zdziwieniu do nalewki potrzeba jest woda gazowana. Nie mam pojęcia dlaczego. Ktoś ma pomysł?



Składniki:
  • 10 dużych lub 15 mniejszych baldachów czarnego bzu
  • 10 g kwasku cytrynowego
  • ½ l wody gazowanej
  • ½ kg cukru
  • ½ l wódki lub spirytusu (lub mieszanki wódki i spirytusu)


Wykonanie:
Kwiaty zebrać, odłożyć na papier tak, aby wszystkie robaczki z nich wyszły. Następnie oderwać nad garnkiem kwiaty od łodyżek (starać się, aby pyłek spadał do garnka). Wsypać kwasek i zalać kwiaty wodą gazowaną. Przykryć i odstawić na 24 godziny. Po tym czasie odcedzić wodę przez sitko wyłożone gazą. Starać się nie odciskać, tylko pozwolić wodzie spływać samodzielnie. Do odcedzonego płynu wsypać cukier i zagotować. Odstawić syrop do całkowitego wystudzenia. Wymieszać z alkoholem i przelać do butelek. Nalewkę warto przefiltrować kiedy wytrąci się z niej osad z kwiatu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.