25.04.2017

Mój pierwszy maraton - Orlen Warsaw Marathon

Od dawna marzyłam o pokonaniu królewskiego dystansu.  Tak naprawdę był w planach w ubiegłym roku, ale niestety kontuzja przekreśliła realizację marzeń.  Muszę przyznać, że bałam się czy podołam, czy nic się nie stanie po drodze, czy nogi wytrzymają, bo o głowę raczej byłam spokojna.  Wiedziałam, że tak bardzo chcę przebiec maraton, że głowa powinna sobie poradzić.  Zauważyłam zresztą na treningach, że jeżeli powiem sobie, że dzisiaj 25 km, to te 25 pobiegnę, a kiedy ma być 30, to będzie te 30.




21.04.2017

Donuty dyniowe

Ostatni słoik dyniowego puree.  Duża część poszła na sconsy, ale naszła nas też ochota na donuty.  Szybkie w przygotowaniu i do tego doskonale nadają się na drugie śniadanie do szkoły.  Upiekłam raz, a potem musiałam jeszcze raz, bo tak wszystkim posmakowały.  Przepis podejrzałam na Foodnetwork.


18.04.2017

Czwarta Dycha do Maratonu

Trochę czasu już od ostatniej dychy upłynęło, ale wcześniej nie było jak i kiedy.  Zresztą ostatnio jakoś generalnie nie ma kiedy.  Obiecuję jednak, że w najbliższym czasie pojawią się też nowe przepisy.  Zdjęcia są, trzeba je tylko obrobić i na pewno niedługo coś słodkiego i coś wytrawnego się pojawi.  A teraz wracamy do biegania.

Zdjęcie Dominika Żurowicz


13.03.2017

Chleb żytni z ziarnami

Parę lat temu piekłam głównie chleby żytnie, jednak od prawie dwóch lat piekę tylko orkiszowy.   Kiedy w zaproszeniu do marcowej piekarni zobaczyłam przepis na chleb żytni postanowiłam, że go upiekę.  Przygotowanie chleba wymaga czasu.  Zakwas karmiłam w piątek wieczorem, a chleb wyciągnęłam z piekarnika w niedzielne południe.  Warto jednak go zaplanować, bo chleb wynagrodzi Wam ten czas.  Dodam, że samo pieczenie, wyrabianie i mieszanie nie jest czasochłonne.  Po prostu trzeba czekać, długo czekać na przepyszną nagrodę.



04.03.2017

Chlebek bananowy

Dwa tygodnie temu gościliśmy u nas Olę i Janka z 2smaki.  Na ich przyjazd postanowiłam upiec bananową wersję ciasta farmera.  Okazało się, że to dobry pomysł, bo ciasto podobno bardzo smakowało.  No chyba, że mówili tak przez grzeczność ;)


27.02.2017

Frytki z batatów (z piekarnika)

Nie są to typowe frytki.  Po pierwsze są pieczone,a po drugie zrobione ze słodkich ziemniaków.  Mają jednak tę przewagę nad tymi zwykłymi, że nadają się do zjedzenia jako dodatek do hummusu, są idealne jako dodatek do sałatki, ale spokojnie można je też zjeść samodzielnie.  Do burgerów też będą wspaniałe.



16.02.2017

Pączki

Cudowne pączki, mięciutkie, puszyste a do tego bardzo smaczne.  Przepis znalazłam u Pauliny.  W oryginale są z dodatkiem kremu advocatowego, ale u mnie pojawiły się z dżemem.  Muszę przyznać, że po zrobieniu pierwszej porcji, szybko musiałam dorabiać następną.  Znikały w tempie ekspresowym. 



15.02.2017

Trzecia (nocna) Dycha do Maratonu- 11.02.2016

Muszę przyznać, że trochę bałam się tej dychy.  Najpierw plany był bardzo ambitne, potem styczniowa aura trochę je zweryfikowała.  Kiedy zobaczyłam trasę, którą mieliśmy biec załamałam się.  Pierwsze sześć kilometrów przerażało.  Potem niby już łatwo, ale byłam pewna, że sił już nie będzie. Jak mają być, skoro pokonam trzy długie lub ostre, lub długie i ostre podbiegi.  Do tego jeszcze mróz.  Dlatego na start jechałam z założeniem 55 minut.
Przed startem zdjęcie z treningu OWM z drużyną i wspólna rozgrzewka z Dorotą.  Potem przejście na start i wspólna fota z Run_Helpersami.  Tak się złożyło, że stało nas trochę koło siebie, pomimo tego, że mieliśmy trzy różne strefy czasowe na numerkach.



13.02.2017

Tort orzechowo - czekoladowy

Tort upieczony na pierwsze naste urodziny mojej córki.  Podobno najlepszy jaki goście (przynajmniej niektórzy) jedli w życiu.  Tak naprawdę powstały 2 torty.  Jeden duży (24 cm), a drugi mniejszy (18cm) które spokojnie można było połączyć w jeden, piętrowy.   Na zdjęciach przekrojony to ten większy tort (z kakaowym biszkoptem), który na pierwszym zdjęciu widać w całości.


09.02.2017

Lany chrust

Karnawał trwa, Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami.  Dlatego też zapraszam Was na lany chrust.  Robi się go banalnie, nie trzeba tłuc ciasta jak w przypadku tradycyjnego chrustu / faworków, a efekt Was zachwyci.  U nas porcja zniknęła w jedno popołudnie i dzieci ze zdziwieniem pytały czy już naprawdę chrust się skończył.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...