28.02.2010

TPM Sourdough - Firmowy chleb piekarni po godzinach

To już uzależnienie.  Do tego odkryłam, że domowy chleb wciągnął nie tylko mnie.  Jak brzmiało pytanie mojego małżonka w chwili gdy wyjeżdżaliśmy na tydzień?  Nie było to pytanie o zamknięte okna, drzwi, zakręcony gaz itd.  Zapytał: "Zakwas dokarmiłaś?"
A chlebek firmowy?  Piękne ciasto, niby lepkie a jednak wspaniale się formowało, rosło tak jak należy.  Jedynie rozlazło mi się troszkę przy wykładaniu na blachę (na szczęście chlebek podrósł w trakcie pieczenia).
Dziękuję mistrzyniom TatterPolceMargot za wspaniały przepis i lekcję.





Składniki:

  • 200g zakwasu żytniego razowego (100% hydracji)
  • 290g wody
  • 400g białej pszennej mąki chlebowej
  • 100g pszennej mąki razowej
  • 1/2 łyżeczki drożdży instant (opcjonalnie, ja dałam)
  • 12g soli

1. Mieszanie.

Zaczyn wymieszać z mąka i wodą (ew. drożdżami). Zostawić na 20 minut. Następnie dodać sól i zagnieść gładkie, delikatnie lepkie ciasto.
2. Pierwsza fermentacja i składanie.
Zostawić do wyrośnięcia na 2 godziny w temp 24 C, składając ciasto raz po godzinie.
3. Formowanie.

Ukształtować okrągły bochenek i złączeniem w górę włożyć do koszyka. Kosz wsunąć do dużej foliowej torby.
4. Ostatnia fermentacja.
Ostatnia fermentacja powinna zając ok. 1 1/2 godziny.
5. Pieczenie.
Piec z kamieniem rozgrzać do 250C. Nacięty bochenek wsunąć do naparowanego pieca i piec z parą przez 10 minut. Temperaturę pieca zmniejszyć do 230C i piec jeszcze 25 minut.Przed pokrojeniem chleb należy dobrze wystudzić.



27.02.2010

Kurczak acapulco z makaronem razowym

Ostatni tydzień spędziłam na pomaganiu młodej mamie w gotowaniu, przewijaniu, odbijaniu i spacerowaniu.  Było wspaniale, no bo jak mogło nie być skoro można było pocałować 3-tygodniowe stópki i "porozmawiać" z cudnym 16-miesięczniakiem. A ponieważ Pela zaproponowała wspaniałą akcję. danie z mojego nowego nabytku książkowego "Meals in minutes" było wprost idealne (no, nie licząc tego, że matka karmiąca nie jadła bo ze względu na okropne kolki jest na ścisłej diecie).
Potrawa, zatytułowana przez Ainsley'a Harriota "Acapulco chicken" jest z tych jednogarnkowych, a do tego są tam już warzywa, więc odpada przygotowywanie sałatki.  No chyba, że mamy troszkę czasu to wtedy można podać sałatę.  Według Ainsleya czas przygotowywania tej potrway to 10 minut, a gotowanie 30.  Mi jednak udało zrobić się to danie znacznie szybciej.  Dodam tylko, że Ainsley podaj kurczaka posypanego "tortilla chips", ja jednak z tego zrezygnowałam.
Danie bardzo sycące, więc nie trzeba podawać zupy. 



Składniki:


  • olej roślinny
  • 8 udek z kurczaka, bez kości i skóry pokrojonych w kawałki (dałam 2 1/2 piersi)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka chilli (można dać mniej, bo jest dość ostre)
  • 400 g pomidorów z puszki w kawałkach
  • 175 ml bulionu (nie dałam)
  • 400 g fasolki kidney z puszki, odsączonej
  • 1/2 łyżeczki oregano
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki do posypania


podawać z ryżem lub makaronem razowym (osobiście bardziej smakowało mi z ryżem)


Wykonanie:


Rozgrzać olej na głębokiej patelni, dodać kurczaka, cebulę pokrojoną w plasterki, rozgnieciony czosnek, i smażyć przez około 5 minut, aż się zezłoci. Dodać chilli, podsmażyć przez 30 sekund, następnie dodać pomidory, fasolkę, bulion (jeśli dajemy), doprawić solą i pieprzem, zagotować i dusić pod przykryciem 20 minut (jeśli dajmy piersi a nie udka wystarczy 10 minut).

W między czasie ugotować ryż lub makaron. Gotowy ryż/ makaron przełożyć na talerz i polać kurczakiem z sosem. Posypać natką z pietruszki. Można ewentualnie polać łyżką śmietany.

19.02.2010

Czekoladowo-orzechowy tort bezowy

Torcik powstał z potrzeby zużycia białek.  A co innego można zrobić z 5 białkami jak nie bezy?  Były to pierwsze bezy w moim życiu, jeśli nie policzymy ciasta z bezową chmurką, w którym nie wyszło mi nic poza właśnie tą bezą.
Przepis znalazłam w książce "Step by step cooking" Gary'ego Rhodes'a, tylko nieco zmodyfikowałam "nadzienie".  Na potrzeby Czekoladowego weekednu powstała wersja czekoladowa, zamiast orzechowej.




Składniki na bezę:


  • 5 białek
  • 225 g drobnego cukru (w oryginale trzcinowy drobny, dałam 200 g)
  • 50 orzechów włoskich, zmielonych lub drobno posiekanych



Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 140 stopni. Białka ubić na sztywno, pod koniec dodawać po łyżce cukru i za każdym razem ubijać dalej. Na koniec dodać orzechy i delikatnie wymieszać (już nie ubijać). Blachę, a nawet 2, wyłożyć papierem do pieczenia i narysować 3 okręgi o średnicy 20 cm. Ubite białka wyłożyć po równa na 3 okręgi. Mi zostało jeszcze trochę białek i zrobiłam dodatkowo 2 bezy o średnicy około 8 cm i jedną malutką. Piec przez 1 i 1/4 godziny, aż bezy będą chrupiące. Wyłożyć na kratkę i studzić przez 10 minut a następnie zdjąć papier do pieczenia i studzić dalej.


Składniki na krem:


  • 500 ml śmietany kremówki
  • 1 gorzka czekolada



Wykonanie:

wersja 1: Śmietanę podgrzać z połamaną na kawałki czekoladą, aż do rozpuszczenia. Następnie mocno schłodzić i gdy będzie już zimna ubić. (nie do końca mi sie to udało)


wersja 2: Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Dodawać po 1 łyżeczce śmietany i mieszać dokładnie. Czekoladową śmietanę ubijać aż będzie sztywna (będą się formować wierzchołki) - ta wersja zdecydowanie lepiej mi wyszła.

Bezy przekładać ubitą śmietaną i udekorować według uznania.

16.02.2010

Placuszki orkiszowe na zakwasie

Placuszki takie robię od roku i od roku cieszą się niezwykłą popularnością w domu.  Wiem jedno, jak je zrobię dzieciaki najedzą się na pewno (jeśli nawet nie przejedzą).  Nauczyłam się też, po niezbyt udanej próbie robić je na zakwasie, a teraz jestem na etapie eksperymentowania z mąkami.  Jedno pozostaje niezmienne - truskawki.
Przypominam, że dzisiaj w niektórych krajach obchodzony jest "Pancake Tuesday".



Składniki :


  • 15 dag mąki orkiszowej (dałam razową)
  • 1 łyżka zakwasu żytniego
  • 2 łyżeczki cukru
  • 35 dag jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki oleju
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • szczypta soli



Wykonanie:

Wymieszać mąkę, sól i cukier. W drugim naczyniu rozbełtać zakwas, jogurt i odstawić na trochę. Dodać olej, jajko i esencję. W mące zrobić wgłebienie, wlać płynne składniki i wyrobić ciasto.

Na patelnię z rozgrzanym olejem wlewać po 1 łyżce ciasta i smażyć około 2 minuty z jedenej i z drugiej strony. Gotowe placuszki wyłożyć na ręcznik papierowy, żeby odsączyć tłuszcz. W między czasie rozmrozić zamrożone truskawki (ja mam takie zmiksowane z odrobiną cukru). Placuszki polewać sosem truskawkowym.

15.02.2010

Chleb z pieczonymi ziemniakami na Pâte Fermentée

Lekcja nr 3 w Weekendowej Piekarni po godzinach.  Kolejny cudny chleb.  Przyznam, że pierwszy raz piekłam chleb na Pate Fermentee i nie żałuję.  Ciasto cudne, mięciutkie (dosypałam nieco więcej mąki), pięknie rosło.  Postanowiłam, że zrobię 2 różne bochenki i obydwa wyszły wspaniałe.
Tatter, Poleczko i Margot dziękuję za kolejną wspaniałą lekcję.




Pâte Fermentée:

  • 300g białej pszennej mąki chlebowej
  • 195g wody
  • 6g soli
  • 0.6g świeżych drożdży (1/8 łyżeczki instant lub 1/6 łyżeczki suszonych)



Ciasto właściwe:

  • 550g białej pszennej mąki chlebowej
  • 150g mąki pszennej razowej
  • 415g wody
  • 18g soli
  • 12g świeżych drożdży (1 1/4 łyżeczki drożdży instant lub 2 łyżeczki suszonych)
  • 250g pieczonych ziemniaków
  • całe Pâte Fermentée



1. Zaczyn
Drożdże rozmieszać w wodzie i dodać mąkę z solą. Wymieszać dokładnie aż powstanie gładkie ciasto. Przykryć naczynie szczelnie folią i zostawić na 12-16 godz. w temp. 21C.
2. Mieszanie
Wszystkie składniki (oprócz pate) włożyć do miski i wymieszać aby wszystko dobrze się połączyło. Następnie nadal mieszając dodawać po kawałku pate fermentee. Po dodaniu całości pate należy poprawić hydrację ( jeśli zachodzi taka potrzeba) - ciasto ma być raczej gęste - warto w tym momencie zaznaczyć, że dodatki do ciasta tak jak tutaj - ziemniaki - nadają pieczywu sporo wilgoci i należy uważać, aby nie dodać zbyt wiele wody. Teraz należy wyłożyć ciasto na stół i zagniatać przez 5-6 minut. Ciasto powinno być spoiste, plastyczne, a gluten średnio rozwinięty. Temp. ciasta 24C.
3. Pierwsza fermentacja i składanie: 1 1/2 godz., złożyć po 45min.
4. Dzielenie i formowanie
Ciasto wyjąć z miski i podzielić na dwie części. Z każdej utoczyć lekko kulę, ułożyć na omączonej powierzchni złączeniem w górę, przykryć i zostawić na 15min. Po tym czasie uformować bochenki, włożyć do koszyków złączeniami w górę (można ułożyć bochenki pomiędzy fałdami płótna piekarskiego) lub w foremkach.
5. Ostatnia fermentacja
Nie powinna trwać dłużej niż 1 1/4 godziny w temp 24C.***
6. Pieczenie
Wyrośnięte bochenki przełożyć na omączoną łopatę/płaską blachę, naciąć i zsunąć do naparowanego pieca. Piec z parą na kamieniu w temperaturze 230C. Drzwi pieca lekko uchylić (aby wypuścić parę), gdy bochenki zaczną nabierać koloru. Piec ogółem 40 minut.
Gdyby bochenki zbyt szybko się rumieniły, trzeba obniżyć temperaturę pieca o 5-10 stopni, nie skracając czasu pieczenia.Ten chleb piekłam (Tatter) również w wersji ziemniaczano-ziołowej: raz dodając rozmarynu (10g), raz szczypiorku, kiedy indziej świeżego koperku. Absolutny hitem jednak jest ten chleb z porcja pieczonego czosnku (oczywiście zioła też tu pasują! Wyobraźcie sobie: mięciutkie wnętrze wilgotne od ziemniaków, pachnące słodko czosnkiem i ziołami... po prostu niebo w gębie! ( ja bym dodała PALCE LIZAĆ :) – Pola)
* pieczone ziemniaki: jeśli upieczenie ziemniaków stanowić będzie dla Was problem, nie rezygnujcie z tego chleba - ugotujcie Wasze ziemniaki (jednak gdy nadarzy sie następna okazja koniecznie dodajcie upieczonych raczej niż gotowanych). Upieczone ziemniaki nie muszą być dodane w formie puree, wystarczy je pokroić na małe kawałki. Ja, Tatter, nawet nie pozbawiam ich skorki, co później w gotowym wypieku wygląda niezwykle pięknie. Używam ziemniaków o mocnym, aromatycznym wnętrzu.

13.02.2010

Babeczki z lukrem

Dzisiaj trochę kiczu.  Nie planowałam specjalnych wypieków na walentynki, ale Jola mnie zmobilizowała.  Przejrzałam moje książki i doszłam do wniosku, że Babeczki z lukrem Nigelli Lawson z książki "Nigella gryzie" są doskonałe na tę okazję.
Zabawa była przednia podczas dekorowania.  Sypaliśmy cukrem i kakao po całym stole, dzieciaki wybierały wzorki do dekoracji.  A na koniec córcia stwierdziła "Jakie one są słodkie".  Babeczki zniknęły w tempie strasznym. 




Składniki:


  • 125 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 125 g bardzo miękkiego masła
  • 125 g cukru
  • 2 jajka
  • 1-2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • kilka łyżek pełnotłustego mleka (dałam 3)
  • (ewentualnie 1 łyżka kakao)



Wykonanie:

Rozgrzać piekarnik do 200 stopni.

W misce dokładnie zmiksować wszystkie składniki z wyjątkiem mleka. Wlać mleko i dalej miksować aż do uzyskania gładkiego ciasta. Do formy na muffinki włożyć papilotki i do każdego otworu włożyć po tyle samo ciasta (mniej więcej do połowy otworów). Ja nalałam ciasto do połowy foremek a następnie dodałam 1 łyżkę kakao do reszty ciasta i wymieszałam. Resztę babeczkę zrobiłam o smaku czekoladowym.

Babeczki piec 15-20 minut (do suchego patyczka) i wystudzić na kratce. Ostrym nożem wyrównać górne części babeczek.


Składniki na lukier


  • ok. 350 g przesianego cukru pudru
  • barwnik spożywczy
  • 1 - 2 łyżki gorącej wody



Wymieszać cukier z wodą, dodając ją bardzo powoli. Ja robiłam lukier w 3 kolorach, zamiast barwników używałam: do czarnego lukru używałam cukru pudru z dodatkiem kakao, a do różowego zamiast wody użyłam soku z malin.

Gotowym lukrem posmarować babeczki i udekorować według uznania.

11.02.2010

Tort czekoladowy

Wszędzie dzisiaj pączkowo, ale u nas okazja wyjątkowa - 4 urodziny naszej córci, więc wybaczcie, ale pączków nie będzie.
Córcia zamówiła torcik czekoladowy.  W poszukiwaniu tego właściwego trafiłam na tę stronę i wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że to właśnie to.  Tylko najpierw postanowiłam, że zmienię spód na wypróbowany już przez mnie biszkopt z 8 jaj i użyję tylko połowę. W końcu nie wiadomo jak to z nowymi ciastami, a 4 urodziny córci to rzecz bardzo ważna i udać musi się wszystko.  Udało się (no prawie bo przekrojenie nie było po mistrzowsku).  Śmietana ubiła się wzorcowo (powinnam była się zacząć domyślać, że i tak w jakimś momencie nie pójdzie tak jak chcę). No i gdy gdy przyszła pora na mieszanie czekolady rozpuszczonej w kąpieli wodnej z ubitą kremówką stało się.  Czekolada odmówiła posłuszeństwa i w przeciągu chwili od zdjęcia jej znad garnka z wodą nagle zaczęła zmieniać konsystencję na stałą.  Nie pomagało powolne dodawanie śmietany.  Na szczęście małżonek miał głowę na karku i z jego pomocą ponownie rozpuściłam czekoladę w kąpieli, tym razem dodając stopniowo śmietanę.  Niestety w tej temperaturze śmietana z pięknie ubitej zrobiła się płynna.  Nawet po ostudzeniu całość nie chciała się już ubić.  Całe szczęście, że mamy żelatynę.  Dodałam 3 łyżki i wstawiłam do lodówki.  Gdy krem zgęstniał, wylałam na biszkopt.  Koniec końców, ciasto zniknęło jednego dnia, a córcia była zachwycona.




Biszkopt:

  • 8 jaj
  • ponad szklanka mąki pszennej
  • 2,5 łyżki mąki ziemniaczanej
  • pół szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia


Krem czekoladowy:

  • 500 ml śmietany 30%
  • 2 tabliczki czekolady (dałam gorzką)
  • (dodałam 3 łyżki żelatyny rozpuszczonej w 1/2 szklanki wody)


Poza tym:

  • tabliczka białej czekolady
  • 3-4 łyżeczki konfitury (dałam kwaśną z jasnych śliwek)



Robimy biszkopt:
białka ubijamy z cukrem, a następnie dodajmy po 1 żółtku nadal ubijając i delikatnie dodajemy mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia.
Przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (wykładam dnoa, a boki smaruje masłem i posypuję bułką tartą). Pieczemy ok 40 minut w temperaturze 180 stopni.
Używam blachy 26 cm. Do tego ciasto użyłam tylko pół biszkoptu a resztę zamroziłam.

Po upieczeniu i wystudzeniu, na biszkopcie rozsmarowujemy rozpuszczoną w kąpieli wodnej białą czekoladę (można pominąć, bo nie czuć jej za bardzo), a kiedy zastygnie, wykładamy konfiturę, ale tak, aby brzegi pozostały nieposmarowane.

Teraz możemy przygotować krem.

W kąpieli wodnej rozpuszczamy 2 tabliczki czekolady. W tym czasie ubijamy kremówkę.
Kiedy czekolada lekko przestygnie, powoli dodajemy do niej śmietanę i dokładnie mieszamy.
Wykładamy na ciasto, formując kopiec.
Dekorujemy według uznania. Ja zrobiłam wzorki widelcem a potem udekorowałam ubitą śmietaną kremówką i złotymi kuleczkami z cukru.

Ciasto trzeba schłodzić w lodówce przez kilka godzin.

08.02.2010

Bułeczki razowe Tatter

Przepis na bułeczki znalazłam u Tatter.  No cóż namęczyłam się dość przy wyjmowaniu wyrobionego już ciasta z robota (kleiło się niemiłosiernie) i przy formowaniu bułeczek.  Od razu widać po przepisach, że Tatter to prawdziwa mistrzyni w pieczeniu chleba. Jednak pomimo tych trudności udało się i bułeczki były przepyszne.  Doskonale dały się też zamrozić by potem wyjmować po jednej na śniadanko :)




Zaczyn:

  • 140g pszennej mąki razowej 100%
  • 115g żytniej mąki razowej 100%
  • 2 łyżki zakwasu żytniego razowego
  • 145g wody


Składniki zaczynu wymieszałam, zagniotłam krótko (zaczyn jest bardzo gęsty) i pod przykryciem zostawiłam w cieple na 12 godzin.

Ciasto właściwe:

  • cały zaczyn zakwasowy minus 2 łyżki ( które można wykorzystać do sporządzenia nowego zaczynu)
  • 145g wody
  • 190g białej pszennej mąki chlebowej (wysokoglutenowej jeśli dostępna)
  • 1 łyżeczka drożdży instant
  • 2 łyżki mleka w proszku
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
  • 2 łyżki masła


Zaczyn połączyłam z wodą i dodałam resztę składników, wymieszałam dokładnie. Ciasta tego nie wyrabia się łatwo i dobrze sprawdza się tutaj mikser (maszyna do chleba), przy odrobinie wprawy jednak można spróbować zagnieść je ręcznie mimo, że jest dość lepkie (ja wyrabiałam robotem).
Następnie umieściłam ciasto w misce i zostawiłam na 2 godziny do wyrośnięcia, składając je raz po godzinie.
Gotowe, podzieliłam na 12 części i ukształtowałam okrągłe bułeczki. Każdą z nich przycisnęłam wzdłuż omączoną rączka drewnianej łyżki (ja osobiście zrobiłam tak z kilkoma bułeczkami, a kilka posypałam mieszanką 4 ziaren). Zostawiłam do wyrośnięcia na 1 godzinę, aż podwoją objętość. Piekłam z parą w piecu nagrzanym do 220C przez ok. 20 minut.

06.02.2010

Bardzo meksykański sernik z tortilli

Kolejny przepis od Ainsleya Harriott'a z książki "Meals in minutes".  Jak zapowiedziałam rodzinie co zrobię na sobotni obiad, reakcja małżonka była następująca: "Znowu bez mięsa".  Jednak gdy tylko danie wylądowało na stole, stosunek moich panów do dania uległ radykalnej zmianie.  Usłyszałam, że jest super, pyszne i że wcale nie czuć, że tam nie ma mięsa (a to z ich ust komplement).  Synio stwierdził, że to danie to 777 niebo. Córcia też zjadła całą swoją porcję.




Składniki:


  • 1 łyżka oliwy
  • 1 cebula, posiekana
  • 1/2 - 1 łyżeczki chilli
  • 400 g pomidorów i z puszki
  • 200 g mieszanych warzyw z mrożonki (dałam tylko groszek)
  • 215 g fasolki red kindey z puszki, osączonej
  • 5 placków tortilli
  • 150 g sera cheddar, utartego
  • sól, pieprz
  • sałata, śmietana do podania



Wykonanie:


Nagrzać piekarnik do 180 stopni.

Na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć cebulkę aż się zezłoci. Dodać chilli i pomidory, smażyć 5 minut, aż sos lekko zgęstnieje. Dodać mrożone warzywa i podgrzewać przez kolejne 4 minuty. Dodać fasolkę, podgrzać i doprawić do smaku.

Placek tortilli położyć na żaroodpornym talerzu (ja użyłam blachy do tarty), posmarować częścią sosu i posypać serem. Wykładać kolejna placki tortilli, sos i ser. Na koniec na ostatnim placek dać tylko ser. Włożyć do piekarnika i zapiekać przez 10 minut, aż ser się stopi. Pokroić na kawałki i podawać z sałatą i śmietaną.

02.02.2010

Kurczak z Kijowa z ryżem na zielono

Uzależniłam się od książki "Meals in minutes" Harriott'a.  Mam ją niecałe 3 tygodnie a już 5 przepisów wypróbowałam (z tego tylko 1 jakoś nie bardzo przypadł nam do gustu).  Kurczak zatytułowany przez Harriott'a "Jimmy's chicken kiev" jest niesamowity, rzadko mówię to o mięsie, ale po protu rozpływał się w ustach.  Nie wydaje mi się, że to tylko z powodu ogromnej ilości tłuszczu jaką w sobie zawiera.  Nadzienie z czosnku i natki jest wprost doskonałe, a masło w środku powoduje, że kurczak nic a nic nie wysycha.
Ponieważ obiad przygotowałam w około pół godziny, pomyślałam, że nadaje się wyśmienicie do akcji prowadzonej przez Pelę



Składniki:


  • 2 x 75 g piersi z kurczaka (ja dałam 1 dużą, podwójną)
  • 40 g niesolonego masła (w temperaturze pokojowej)
  • 4 łyżki posiekanej natki pietruszki (dałam taką zamrożoną)
  • 2 ząbki czosnku
  • 50 g bułki tartej
  • 1 łyżka utartego parmezanu (nie dałam)
  • 1 łyżka mąki, posolonej i popieprzonej
  • 1 rozbełtane jajko
  • 1 - 2 łyżki oleju



Wykonanie:


W każdej piersi naciąć kieszonkę wzdłuż dłuższej części. (Ja odkroiłam 2 mniejsze płaty, które są przy piersi i złożyłam je razem, robiąć w ten sposób 3, mniejszą porcję). Wymieszać masło z natką, rozgniecionym czosnkiem i dużą ilością soli i pieprzu. Do kieszonek włożyć doprawione masło. Bułkę tartą wymieszać z parmezanem. Nadziane piersi z kurczaka obtoczyć w przyprawionej mące, następnie w jajku i na koniec w bułce tartej. Rozgrzać dobrze olej i smażyć piersi z każdej strony na złoto (około 5-6 minut).


W między czasie zagotować wodę na ryż, posolić i doprawić odrobinę curry. Wrzucić ryż (ja robiłam razowy). Nad garnkiem z gotującym się ryżem umieścić sitko i włożyć do niego zamrożone warzywa (ja dałam brokuły, groszek i fasolkę szparagową). Gotować na parze kilka minut aż się rozmrożą, przygrzeją, ale nie rozgotują.


Usmażonego kurczaka podawać z gotowym ryżem i warzywami gotowanymi na parze.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...