30.10.2009

Muffinki dyniowe według Jamiego

Rzutem na taśmę uda mi się dołączyć do Festiwalu Dyni zaproponowanego przez Beę.  Nie chodzi o to, że dyni nie lubię, albo że nie wiedziałabym co zrobić.  Ja po prostu NIGDZIE nie mogłam jej dostać.  No i wreszcie wczoraj przy okazji zakupów w super-hiper zobaczyłam ogromne dynie :) Wprawdzie nie lubię kupować warzyw w takich sklepach, ale sami rozumiecie, że byłam już zdesperowana. Oczywiście od razu zabrałam się do pieczenia i smażenia.
Jednym z moich dzieł są muffinki dyniowe z przepisu Jamiego.  Zobaczyłam ten przepis jakieś 2, 3 tygodnie temu w kuchni TV i wiedziałam, że muszę i już. No i się nie pomyliłam - są przepyszne, wilgotne w środku, mięciusieńkie, chociaż jak dla mnie odrobinkę za słodkie, ale to przecież można zmienić.




Ilość na 12 muffinek (mi wyszło 24, o 5 cm spodach)

Składniki:
  • 400 g dyni piżmowej ze skórką, w kawałkach,bez pestek (ja dałam jakąś inną i bez skórki)
  • 350 g jasnego brązowego cukru
  • 4 jajka
  • szczypta soli morskiej
  • 300 g mąki pszennej
  • 2 kopiaste łyżeczki proszku do pieczenia
  • garść pokrojonych orzechów włoskich
  • łyżeczka cynamonu
  • 175 ml oliwy extra virgin

Kwaskowata polewa:
  • skórka otarta z jednej klementynki (dałam skórkę z pomarańczy)
  • skórka otarta z jednej cytryny i sok z połówki cytryny (nie dałam skórki)
  • 140 ml zakwaszanej śmietany (dość gęstej)
  • 2 kopiaste łyżeczki przesianego cukru pudru (ja dałam cukier z wanilią, domowej roboty)
  • pesteczki z jednej laski wanilii (nie dawłam z powodu cukru jaki dosypałam)


Ewentualnie: suszone kwiatki lawendy albo płatki różane, do posypania


Wykonanie:
Nagrzejcie piekarnik do temperatury 180 stopni Celsjusza. W stojak do pieczenia powkładajcie papierowe foremki do babeczek. W malakserze zmiksujcie jak najdrobniej dynię piżmową. Wsypcie cukier i wbijcie jajka. Dodajcie szczyptę soli, mąkę, proszek do pieczenia, orzechy, cynamon i oliwę i porządnie zmiksujcie. Co jakiś czas zatrzymajcie malakser i zdejmijcie masę ze ścianek gumową szpatułką. Nie przesadzajcie z miksowaniem - wystarczy, że wszystko się połączy. Nałóżcie masę do papierowych foremek. Pieczcie w nagrzanym piekarniku 20 do 25 minut (moje piekły się pół godziny). Sprawdźcie, czy babeczki są dobrze upieczone, wtykając w środek drewniany patyczek lub czubek noża - jeśli po wyjęciu jest suchy, babeczki są gotowe. Jeśli się trochę lepi, wstawcie je jeszcze na chwilę do piekarnika. Wyjmijcie babeczki z piekarnika i ustawcie na drucianej kratce do ostygnięcia.

W momencie, kiedy muffinki znajdą się w piekarniku, zabierzcie się za robienie polewy. Do miski wsypcie większość skórki z klementynki (zostawiając szczyptę do posypania), całą skórkę i sok z cytryny. Dodajcie śmietanę, cukier puder i pesteczki wanilii i porządnie wymieszajcie. Spróbujcie i zastanówcie się, czy nie trzeba dodać więcej soku z cytryny lub cukru, aby wyważyć słodycz i kwaskowaty smak. Wstawcie polewę do lodówki, a kiedy babeczki ostygną, nałóżcie na każdą trochę polewy (tyle, żeby nie ściekała na boki). Posypcie muffinki kwiatkami lawendy lub płatkami różanymi, a babeczki zyskają bardziej interesujący smak i wygląd.

27.10.2009

Papryka ze szpinakiem

Pomysł na tę papryczkę zainspirowany był pizzą powitanie słońca no i oczywiście zawartością lodówki.   Smakowało mi bardzo, a ponieważ moi domownicy nie dają się przekonać do szpinaku, tym razem nawet już nie próbowałam (tym bardziej, że papryka też nie należy do ich ulubionych warzyw).  Zjadł ją jednak mój tato, który stwierdził, że była super, tylko jak dla faceta to niekoniecznie nadaje się na obiad (czytaj: nie najadłem się).  Dlatego też papryczki lądują w kategorii przystawki (chociaż ja zjadłam je na obiad).


 

Składniki:

  • papryki (ja dałam 3)
  • szpinak (około połowa paczki)
  • ser feta (pół opakowania)
  • czosnek
  • ser żółty (kilka plasterków)


Wykonanie:

Szpinak rozmrozić na patelni dodając przeciśnięty ząbek czosnku. Pod koniec duszenia dodać rozgnieciony ser feta. Papryki umyć, odciąć górę i pozbyć się pestek. Do papryk włożyć ciepłą masę szpinakową, każdą paprykę przykryć plasterkiem żółtego sera. Papryki wstawić do naczynia żaroodpornego, nakryć "przykrywką" z góry papryki i wstawić do piekarnika. Piec około 30 minut w temperaturze 180 stopni. Podawać ciepłe.

26.10.2009

Biały chleb na zakwasie

Nareszcie się odważyłam.  Muszę przyznać, że jeszcze nigdy z taką uwagą i tyle razy nie czytałam żadnego posta wraz z komentarzami.  Ale to właśnie dzięki Lisce udało mi się wyhodować mój pierwszy zakwas.  Zresztą nie tylko uważnie czytałam post i komentarze, ale późną porą zamęczałam Liskę pytaniami typu czy myć słoik za każdym razem i co zrobić jak trzeba wyjechać a zakwas już prawie gotowy.  No i właśnie dzięki wielkiej pomocy "pediatry" Liski (tak sama siebie nazwała) udało mi się i strasznie jestem z tego dumna.  A początki nie były wcale łatwe, bo zakwas przez pierwsze 3 dni nie rósł nic a nic, a tylko ślicznie pachniał.  Urósł dopiero w nocy po odejściu mojego dziadzia - czy to jakiś znak?
A chleb który upiekłam jest w kilku aspektach "pierwszym":
1. Oczywiście pierwszy mój chleb na zakwasie (w prawdzie z dodatkiem drożdży, ale jednak zakwas był)
2. Pierwszy raz używałam robota do zagniatania ciasta (że też wcześniej na to nie wpadłam).  Chociaż muszę przyznać, że satysfakcja z ręcznego zagniatania jednak większa, no i można się wtedy odstresować.
3. Pierwszy raz używałam koszyka do wyrastania
4. No i jest to mój pierwszy chleb pieczony właśnie bez dziadka wśród nas.
p.s. Chleb oczywiście skopiowałam od Liski




Składniki:

  • 500 g mąki pszennej (ja dałam pszenną razową)
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 300 g wody
  • 8 g świeżych drożdży
  • 150 g zakwasu żytniego


Wykonanie:

Wszystkie składniki łączymy, najlepiej przy pomocy miksera. Ciasto powinno być dosyć gęste.
Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 2 h.
Następnie przekładamy ciasto do keksówki (o pojemności 1 kg) lub formujemy bochenek albo bułeczki.
Spryskujemy olejem lub oliwą i posypujemy mąką.
Odstawiamy do wyrośnięcia na 45-60 minut.

Piekarnik nagrzewamy do temp. 210 st C i pieczemy chleb ok. 40 minut (bułeczki mniej wiecej 20 minut).

20.10.2009

Chleb Żytni

No cóż jakoś nie wyrastają mi wypieki z mąki żytniej.  Ale mimo to ich smak i tak jest zabójczy - to chyba mój ulubiony typ pieczywa. Przepis na ten chlebek oczywiście z encyklopedi chleba, w sekcji o chlebach europejskich pod nazwą Polish Rye Bread.
A teraz pochwalę się, że w kuchni do 3 dni rośnie już zakwas (jakoś ciężko mu to idzie, ale może się uda).


Składniki:

  • 225 g mąki żytniej
  • 225 g mąki pszennej chlebowej
  • 10 ml kminku (nie dałam)
  • 2 łyżeczki soli
  • 20 g drożdży
  • 140 ml ciepłego mleka
  • 5 ml klarownego miodu
  • 140 ml letniej wody
  • mąka razowa do oprószenia

Wykonanie:

Wymieszać mąki, kminek i sól w dużej misce i zrobić dołek po środku. Drożdże rozpuścić w mleku i miodzie. Dodać do mąki, dolać wodę i stopniowo mieszać z mąką aż powstanie ciasto. Wyłożyć na stolnicę i wyrabiać przez 8-10 minut aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Włożyć do naoliwionej miski i przykryć naoliwioną folią samoprzylepną. Odstawić w ciepłe miejsce aż podwoi objętość (około 3 godziny).

Wyłożyć na stolnicę i odgazować. Uformować owalny bochenek i wyłożyć na naoliwioną blachę. Posypać mąką razową, nakryć naoliwioną folią i odstawić na 1 - 1 1/2 godziny aż podwoi objętość. Nagrzać piekarnik do 220 stopni. Chleb naciąć 2 razy ostrym nożem. Piec 30 - 35 minut. Przełożyć na kratkę do ostygnięcia.

16.10.2009

Country Herb Bread - wiejski chleb z ziołami

Dzisiaj święto chleba, więc zmobilizowałam się i upiekłam.  Przecież każdy kto chociaż raz upiekł sam w domu chleb wie, że żaden sklepowy, piekarniany chlebek nie może się równać z domowym wypiekiem.  Mam tylko nadzieję, że już niedługo nabiorę dostatecznie dużo odwagi żeby przygotować zakwas :)
A przepis na ten chlebek znalazłam w "Successful baking".




Składniki na 2 bochenki (lub 20 bułek)
  • 900 g mąki pszennej (dałam 700 pszennej i 200 pszennej razowej)
  • 2 łyżeczki soli
  • 50 g margaryny (dałam masło)
  • 2 saszetki drożdży instant
  • 1 łyżka świeżo posiekanej mieszanki ziół (dałam bazylię) lub 1 łyżeczka ziół suszonych
  • 450 ml letniego mleka i wody (wymieszane)
  • 1 małe jajko

Wykonanie:
Przesiać mąkę i sól do miski. Masło / margarynę rozdrabniać palcami, aż powstaną grudki. Wmieszać drożdże i zioła. Dodać mleko wymieszane z wodą i wymieszać aż powstanie miękkie ciasto. Na oprószonej mąką powierzchni wyrabiać ciasto przez około 10 minut aż będzie gładkie i elastyczne. Uformować 2 bochenki i włożyć do 2 naoliwionych form (można podzielić na 20 części i ulepić 20 bułek. Ja zrobiłam jeden chleb i 10 bułek). Formę lub blachę z bułkami przykryć naoliwioną folią przylepną i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce, aż ciasto podwoi objętość. Nagrzać piekarnik na 220 stopni.
Jajko ubić z 2 łyżkami wody i posmarować nim chleb i bułki. Chleb piec przez 30- 35 minut, a bułeczki przez 10-15, aż zbrązowieją. Wyłożyć na kratkę do ostygnięcia.

14.10.2009

Honey muffins

Nie ma to jak dobra mobilizacja do wypieku pieczywa.  Jak zapomni się o wstąpieniu do piekarni, a potem nie chce się już wychodzić z domu to trzeba (z całą przyjemnością zresztą) zakasać rękawy, odłożyć wszystko inne na bok (chyba głównie chodziło o pretekst do  nie robienia tego co należy) i zabrać się do pieczenia. Tym bardziej, że światowy dzień chleba zbliża się wielkimi krokami.
Ponieważ robiło się już późno to poszukiwałam w książkach czegoś, co nie zajmie mi pół nocy, a będzie w sam raz na kolacyjkę i śniadanko.  Oczywiście musiałam mieć jeszcze wszystkie składniki w domu (a to nie było takie proste).  Znalazłam na całe szczęście przepis na muffiny miodowe (nie, nie taki słodkie amerykańskie babeczki, a jak najbardziej śniadaniowe angielskie bułeczki).  Kolejny raz "The Vegetarian Cookbook" Carol Bowen uratowała mi życie :).  Bułeczki przepyszne, nie są wcale słodkie i nawet z wędlinką mogą być, chociaż ja zdecydowanie bardziej wole je z dżemikiem.



Składniki:
  • 450 g mąki pełnoziarnistej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 saszetka drożdży instant
  • 100 ml mleka
  • 100 ml wody
  • 50 g miodu
  • 1 jajko
  • 25 g roztopionego masła



Wykonanie:

Połączyć mąkę, sól i drożdże w dużej misce. Mleko, wodę i miód podgrzać w garnuszku aż będzie letnie (43 stopnie), a następnie dodać do mąki i drożdży razem z roztrzepanym jajkiem i masłem. Połączyć aż do uzyskania miękkiego ciasta. Wyłożyć ciasto na stolnicę i wyrabiać aż będzie gładkie i elastyczne, przez około 5 minut. Ponownie włożyć do miski, przykryć i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce aż zwiększy swoją objętość o połowę.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na grubość około 1 cm. Wyciąć koła o średnicy 7,5 cm. Oprószyć mąką blachę do pieczenia. Położyć na niej muffiny i luźno przykryć folią spożywczą (samoprzylepną). Odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut.

Wyrośnięte bułeczki posypać odrobiną mąki. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 10 minut, w połowie pieczenia odwracając bułeczki na drugą stronę. Ostudzić na kratce. Podawać ciepłe lub zimne. Wychodzi 8-12 bułeczek.

11.10.2009

Rogaliki drożdżowe WC 14

Jestem winna Olciakowi przeprosiny za nieudane wspólne pieczenie w ramach molerkowa.  No więc teraz malutki prezencik przeprosinowy, skoro Olciak zaprasza do Weekendowej Cukierni.  Propozycje były dwie, a z tego co zauważyłam wszyscy (albo prawie wszyscy) zabrali się za sernik.  U mnie niestety to ciasto odpada, bo w domu tylko ja jestem wielbicielką takiego ciacha.  A ponieważ wszyscy uwielbiamy małe co nieco, padło na rogaliki. 

Oczywiście podczas pieczenia okazało się ku mojemu zdziwieniu, że mam w domu tylko jedno jajko i niecałą szklankę mleka (a to się rzadko u mnie zdarza).  Robiłam więc z połowy porcji, niestety, bo rogaliki zniknęły w przeciągu godziny od upieczenia.




Składniki:

  • 1 szkl. mleka
  • 1/2 kostki masła
  • 1/2 szkl. cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka suszonych drożdży
  • 3 duże jajka
  • 4 i 1/2 szkl. mąki

Do posmarowania:

3 łyżki stopionego masła

Nadzienie:

pełna dowolność,czego dusza zapragnie:) np. powidła śliwkowe,biały serek,gęsty budyń

Ja dałam dżem śliwkowy i czereśniowy


Wykonanie:

Drożdże wsypać do małego naczynia, dodać troszkę mąki i cukru. Mleko podgrzać, aż będzie letnie i 1/4 szklanki zalać drożdże, dobrze wymieszać i zostawić , aż zaczyn zacznie się podnosić.

Resztę (3/4 szklanki) mleka zagotować i dodać do niego masło i cukier. Odstawić do przestygnięcia. Następnie do miski wsypać mąkę, dodać rozczyn, mleko z masłem i cukrem, jajka , sól i wymieszać, aż utworzy się miękkie ciasto. Wyłożyć na stolnicę i wyrabiać dobre kilka minut, aż będzie gładkie i lśniące.

Włożyć z powrotem do miski (ja włożyłam do naoliwionej) i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na około 1 godzinę , aż podwoi swoją objętość. Podzielić ciasto na 3 części, z każdej wywałkowac koło o średnicy 22 cm. Posmarować roztopionym masłem, podzielić na 8 trójkątów, nakładać po 1 łyżeczce nadzienia i zwijać ku środkowi rogaliki. Układać na natłuszczonej blasze , posmarować masłem, przykryć i zostawić do wyrośnięcia.

Piec 8 - 10 minut, aż się zrumienią w temperaturze 200 st.C., wyjąć z piekarnika i jeszcze gorące ponownie posmarować masłem. Zostawić do wystygnięcia.

09.10.2009

Muffiny gruszkowe z zarodkami pszennymi

Czy ktoś kiedyś powiedział, że będąc na diecie nie można jeść deserów?  A właśnie, że można, ba, nawet trzeba.  No bo co złego jest w takim oto muffinku na drugie śniadanie czy do popołudniowej kawki?  Nic a nic.  Szczególnie, jeśli przygotuje go najwspanialsza ze wszystkich kucharek - moja córeczka.  Bo kto z takim przejęciem będzie mieszał składniki a potem siedział przez 20 minut przed piekarnikiem w oczekiwaniu na rezultaty?  Jest ktoś taki? 




Składniki:

  • 1 1/2 filiżanki mąki pełnoziarnistej
  • 1 filiżanka zarodków pszennych
  • 2 łyżki słodzika (ja dałam 2,5 łyżki cukru)
  • 1 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1 1/4 łyżeczki sody
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 1/4 filiżanki maślanki
  • 2 jajka, lekko ubite
  • 3 łyżki oleju roślinnego
  • 1 gruszka, pokrojona w kostkę
  • 1 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii


Wykonanie:

Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Formę do muffinków wyłożyć papilotkami.

Połączyć mąkę, zarodki, cukier, cynamon, sodę i sól w misce. W drugiej misce połączyć maślankę, jajka, olej, wanilię i gruszki.
Do suchych składników dodać mokre i delikatnie wymieszać (nie można za bardzo bo ciasto się nie uda). Rozłożyć masę do foremek. Piec przez 20 minut. Wystudzić na kratce.

06.10.2009

Jabłka na szarlotkę

Ten przepis to moje pierwsze samodzielne doświadczenia dotyczące przetworów jako młodej mężatki.  I odkąd zaczęłam dekadę temu, tak do dzisiaj co roku jabłuszka towarzyszą nam co roku.  Zazwyczaj robię w małych słoiczkach jako zwykły dżemik na kanapki, ale od czasu do czasu (czytaj jak tego czasu mam więcej) szykuje też duże słoiki z jabłkami, które jeszcze nie do końca się rozpadły a potem są w sam raz na szarlotkę.  Proszę wybaczyć , że ilość składników jest na oko, ale ja zawsze tak robię.
Przepis dodaję w ramach spiżarni 2009




Składniki:

  • jabłka (ja zazwyczaj mieszam gatunki)
  • cukier


Wykonanie:

Jabłka umyć, obrać ze skórki i pokroić na cząstki (do jabłek na szarlotkę mogą być ósemki). Do dużego garnka wlać odrobinę wody na dno, tak żeby tylko przykryć dno, wrzucić jabłka i gotować mieszając od czasu do czasu. W między czasie włożyć czyste słoiki do piekarnika i wypiekać (ja wkładam do zimnego i czekam aż się nagrzeje do 180 stopni i potem wyłączam), a przykrywki wygotować.

Gdy większość jabłek już się rozpadnie (około 30 minut w zależności od gatunku czy ilości owoców) dodać cukier (ja dodaję zawsze na oko od mniejszych ilości i sprawdzam czy jest wystarczająco słodkie. Do jabłek na szarlotkę należy dodać mniej cukru niż do dżemików). Wymieszać i pogotować jeszcze chwilkę. Gorące jabłka wkładać do gorących słoików. Jeśli robimy jabłka na dżemy, czyli są dość dobrze rozpadnięte i mają więcej cukru nie trzeba ich wekować. Natomiast jabłka w większych kawałkach (te na szarlotkę z mniejszą ilością cukru) wekuję w garnku z gotującą się wodą przez około 15-20 minut.

03.10.2009

Owsiane pancakes

Kolejny przepis, który odkryłam podczas plażowania.  I muszę przyznać, że cała rodzinka była zachwycona.  Placuszki smakowite nie tylko na ciepło z dżemikiem czy ze świeżymi owocami, ale też jako drugie śniadanie w pracy - zupełnie bez dodatków i na zimno. 






Składniki:


  • 1 i ¼ filiżanki płatków owsianych
  • 2 filiżanki mleka
  • 1 jajko
  • ½ filiżanki mąki pełnoziarnistej
  • ¼ filiżanki przyrumienionych na patelni zarodków pszennych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (w oryginale 1 łyżka, ale to chyba pomyłka)
  • 2 łyżeczki słodzika (ja dałam cukier)
  • 2 łyżeczki oleju roślinnego
  • ½ łyżeczki soli


Dodatkowo można dodać cynamon (ja tak właśnie zrobiłam), gałkę muszkatałową lub łyżeczkę ulubionego ekstraktu


Wykonanie:


W średniej misce połączyć płatki, mleko i odstawić na 10 minut. Wmieszać jajko, mąkę, zarodki, proszek do pieczenia, cukier, olej i sól. Wymieszać aż równo się wszystko wymiesza i pozostaną tylko niewielkie grudki. Odstawić ciasto na 30 minut do lodówki.
Rozgrzać nieprzywieralną patelnię, lekko skropioną olejem. Partiami nalewać ciasto (po około ¼ filiżanki na placek) i smażyć przez około 3-4 minuty, aż góra zacznie bulgotać a dół się przyrumieni. Przewrócić i smażyć kolejne 2 minuty, aż będzie brązowe. Zdjąć z patelni i trzymać w cieple.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...