06.12.2016

Likier Bożonarodzeniowy

Skoro Mikołajki, to może pomysł na własnoręcznie zrobiony prezent?  Przygotowanie tego likieru zajmuje chwilę, potem należy odczekać tydzień i wręczyć buteleczkę naszym bliskim.  Będzie jak znalazł pod choinkę. Likier jest delikatny, korzenny w smaku, więc doskonale rozgrzeje w zimowe wieczory.  Przepis podpatrzony u Malwiny oczywiście dołączam do Korzennego Tygodnia u Ptasi.








Składniki:

  • 250 ml wódki
  • 200 g masy kajmakowej
  • 200 g mleka skondensowanego niesłodzonego
  • 1 łyżka kakao (zrezygnowałam)
  • 1 łyżka przyprawy do piernika (domowej, lub sklepowej bez mąki)
  • 2 łyżeczki ekstraktu migdałowego


Wykonanie:
Masę kajmakową i mleko wymieszać trzepaczką w misce.  Kiedy się połączy dodać przyprawę, ekstrakt i ewentualnie kakao i wymieszać.  Następnie powoli wlewać wódkę cały czas mieszając.  Przelać do butelek i odstawić na tydzień do szafki.  Przed podaniem likier wymieszać.



14 komentarzy:

  1. bardzo lubię mleczne alkohole, pyszny przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pyszny musi byc taki likier ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O Kochana, skomponowałam sobie i zmieliłam przyprawe do piernika, zaraz lece do sklepu po reszte składników. 🙂 To musi byc pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pyszne. Tym bardziej z domową przyprawą.

      Usuń
  4. Spróbowałabym tego specyfiku!

    OdpowiedzUsuń
  5. wyobrażam sobie jego smak i aromat.... pyszności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aromat obłędny. Zrób, to tylko chwila.

      Usuń
  6. oj wypiłabym z miłą chęcią ;-) piękne zdjęcia :-) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny! Chętnie bym sie napiła takiego likierku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy17:20

    ... już po raz kolejny podchodzę do tego pisania......
    ... skrobnęłam słów parę, klikam publikuj.......i o matko kochana......
    ... a tu tekst mi znika jak "czapka niewidka"........................
    ... bo jak "szybki Bolek"..d..a ociemniała.....nie wpisałam...hehe...
    ... że jestem "anonimowym ciałem" .....i na nic się pisanina zdała.......
    ... myślę sobie: do 3 razy sztuka.... tym razem ja wywiodę w pole...
    ... "komputerowego chochlika"... i mówię: spokojnie babo... nie zapomnij ...
    ... tym razem w odpowiednią ramkę się "wklikać"......
    ... sporo czasu i nerwów zajęły te wpiski wciąż powtarzające... tym bardziej, że......
    ... nie dające się napiać się tak samo... więc ostrożnie teraz, ostrożnie babo kochana....hihihi...
    ... teraz dodam tylko krótko: między smażeniem naleśników ... a inną ogródkową robótką....hahaha...
    ... (pamiętasz Kaba- moje piątkowe naleśnikowe szpinakowe lunch'owe wizyty u córki)......hehe...
    ... już nie chodzę, wiadomo, że nie.......bo moję dorosłe dziecię mieszka teraz u mnie........
    ... ale do rzeczy czyż nie... nie gadaj już kobito tyle... tylko wal koment......byle było mile.....hihihi.....
    ... a więc... tfu, tfu tfu..... w szkole uczono, nie tak się zaczyna zdanie, stara "matrono".......hohoho.....
    ... likier, likierem....a ja w nadchodzącą niedzielę w ostatnim w tym roku klubie książki moim ...
    ... klubowiczom (sztuk 10) KAWĘ MROŻONĄ rozdzielę.......... szukaajcie na blogu, hihihihihi.......... ludzie: LATO MAMY TU....
    ...do niej podam gwiazdki cynamonowe w waniliowym cukrze pudrze otoczone.......
    ... koleżanka przyniesie szampana różowego i wzniesiemy toast na trawie usadzone......hehehe....
    ... na zakończenie rocznych zmagań literackich powieściami Jane Austen zauroczone.......
    ... i na tym bym skończyła, ale jeszcze sie nie pochwaliłam... że .... "SENSE AND SENSIBILITY", "PRIDE AND PREJUDICE"...
    ... rozsadza aż mnie......wołam więc głośno: ludzie...... po angielsku czytałam JE....
    pozdr, gorące, Ursa, Kpd..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowy szampan? Oj chcę. A Jane też jedną w oryginale przeczytałam. Kupiona była w Londynie w Oxfamie. Taka stara, w zielonej sztywnej oprawie.
      Naleśniki pamiętam. Dobrze, że razem mieszkacie. Raźniej Wam na pewno.

      Usuń
  9. Anonimowy19:33

    ... hehe... ja tylko starocie wynajduję i różne second-hand duperele kupuję....
    ... powieści "austen'owe" w serii "PINGWIN" wydane, z pożółkłymi kartkami.....
    ... są prawie jak sczytane.......
    ... po raz pierwszy to zdarzyło mi się, że po oglądaniu..... film mam na uwadze...
    ... wrzuciłam tytuły do bookclub i zaczęłyśmy z dziewczynami, nie tylko... hehehe... 3 facetów jest...
    ... w oryginale czytanie...bo po polsku w biblio mamy sztuki dwie... i chłopaki je wzięli, gdyż ....
    ... w przypadku nie dostania wyrzekliby, że:...NIE....... i to byłby koniec już.........
    ... kobitkom więc pozostało angielski puścić w ruch.... co wyszło nam na plus.....
    ... dlatego czcimy szampanem...hihihi.... prawdziwie zwanym "rouge"....
    Ursa, Kpd.
    p.s. wesoło ....choć ja mam wrażenie, że tak jakby dwie mnie JEST ?! ... jedna U dawniejsza to raczej niedzisiejsza, a druga U - niby ciałem ta sama, tylko jednak duchem w kosmos "odleciana".........przez życie pokonana......... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepokonana, na pewno. Chociaż domyślam się, że Ci ciężko.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...